ja miałam na oku jeden fajny budynek. Taki bardzo stary dom z kolumnami przy wejściu. Tyle że jak poszłam na zwiady, żeby później iść z aparatem to się okazało, że tydzień wcześniej się do połowy zawalił :/ Dobrze że mnie tam nie było. Nie dość, że by sie na mnie zwalił, to to jeszcze prywatny teren ogrodzony, pozamykany i z tablicami "Teren prywatny Wstęp wzbroniony"